Figo

Piesek został znaleziony na drodze niedaleko schroniska, w lesie. Szedł szosą pomiędzy mijającymi go samochodami. Początkowo bał się kiedy się zatrzymaliśmy, ale był tak głodny, że dał się skusić na suchy chleb... Piesek jest nieduży - waży około 4-5 kg i nie ma dwóch lat. To uroczy chłopak o szorstkiej sierści i krótkich łapkach, który już po chwili spędzonej z człowiekiem staje się jego przyjacielem. Skąd wziął się poza zabudowaniami pośrodku lasu? Tego nie dowiemy się nigdy. Szukamy mu nowego, najlepszego domu! Figo przebywa w domu tymczasowym w Warszawie, gdzie można go poznać osobiście!

Cześć , jestem Figo :-) Mam ok. 1,5 roku, ważę 10 kg i jestem prawie długowłosym, prawie szorstkowłosym, prawie rasowym jamnikiem! Charakter to mam na pewno jamniczy czyli cuuudoowny! Jestem wesoły, przyjacielski, pozytywnie nastawiony do wszystkiego i wszystkich. Bardzo lubię biegać, bawić się zabawkami i nie tylko: np. super do zabawy są pańciowe kapcie, no po prostu wulkan energii ze mnie. Ale jestem grzecznym, w miarę małym wulkanikiem, bo nic nie zniszczyłem, nie pogryzłem, lubię tylko zbierać wszystko i gromadzić w jednym miejscu. No i bardzo lubię poganiać się z kotami, bo mieszkam z 4 i one zorientowały się, że lubię biegać, więc wymyśliły taką zabawę: one uciekają, a ja je ganiam, bardzo to lubię i one chyba też, czasami się tez przytulamy, znaczy one się przytulają do mnie, a ja tak nie wiem uciekać czy polizać. No bo ja jestem bardzo całuśny, wszystkich bym tylko całował i całował. W mieście jest fajnie, dużo się dzieje, nie boję się niczego, samochody i ludzie na mojej drodze ok, winda była straszna tylko jeden dzień, samochodem jechałem raz i jeszcze nie wiem czy lubię, tu jest dużo psów i bardzo mi się to podoba, ze wszystkimi chciałbym się przywitać i pobawić. Moi dawni ludzie chyba mnie porzucili, bo znaleziono mnie na drodze, w mróz jak szedłem poboczem pomiędzy samochodami w miejscu gdzie nie ma żadnych domów. Byłem wychudzony, bardzo głodny i wyziębiony, więc chyba długo tak chodziłem i ich szukałem, ale oni mnie nie ☹ Zamieszkałem w schronisku w Korabiewicach i wiecie ?! tam jest bardzo fajnie, nie tak jak w domu, ale dostałem jeść, ciepłą budkę, głaski i smaczki od wszystkich, kto tylko przechodził koło mojego boksu. Zostałem zbadany, powiedzieli że jestem zdrowy, zaczipowany, zaszczepiony, wykastrowany i dostałem to piękne imię, które jest moje i tylko moje. Teraz jak zamieszkałem w DT szukam super domu, bo ja jestem super i musimy do siebie pasować, domu szczęśliwego i wesołego i takiego gdzie będziemy się bawić, dużo bawić, chodzić na spacerki, przytulać i uczyć, bo ja lubię się uczyć i chcę być dobrze wychowanym dorosłym psem. Lubię psy, koty te fajne też, myślę, że spokojne dzieci są fajne, bawilibyśmy się.